Sprawa, o jakiej pisałem w poprzedniej notce znalazła swój dalszy ciąg.Poradnia Językowa Wydawnictwa PWN  u s u n ę ł a  ze swoich stron skandaliczną „poradę” dotyczącą pary prezy­denckiej. Najwyraźniej głosy protestu, które dotarły do tej instytucji, być może również te wyrażane w Salonie 24 poskutkowały – PWN przedłożyło standardy naukowe ponad anga­żowanie się w pewną kampanię polityczną, i to przeprowadzane w dostrzegalnym na pierwszy rzut oka złym stylu.
 
Co ciekawe, jak się okazuje, kilka lat temu – najwyraźniej jeszcze za kadencji pana prezydenta Kwaśniewskiego – w Poradni temat pary prezydenckiej poruszyła prof. Małgorzata Mar­cjanik.W ten oto sposób:
 
„Pyt.: Uprzejmie proszę o poradę na temat formy tytułowania małżeństwa Kwaśniewskich.Tytułując bowiem Pana Prezydenta, używa się formy grzecznościowej: Jego Ekscelencja Alek­sander Kwaśniewski, Prezydent RP.Jaki zaś będzie tytuł grzecznościowy Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich?
 
Odp.: W kontakcie korespondencyjnym z polską parą prezydencką [podkr. P.T.Sz.] należy używać formy Szanowny Pan Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski wraz z Małżonką lub formy bardziej uniżonej – Wielce Szanowny Pan Prezydent... Forma Jego Ekscelencja... stosowana jest jedynie przez przedstawicieli obcych państw.
W kontakcie bezpośrednim, na przykład rozpoczynając wystąpienie, zwrócimy się do obojga małżonków za pomocą formy Szanowni Państwo lub Wielce Szanowni Państwo.
Dodajmy, że do żony prezydenta powiemy tylko Szanowna Pani lub Wielce Szanowna Pani, nigdy: Pani Prezydentowo”.
 
Okazuje się, że pary prezydenckiej nie wykreowały wcale media, jak utrzymywał „ekspert” – mniejsza o nazwisko – pojęcie to od dawna funkcjonowało w języku polskim, o czym dobrze wiedzieli rzetelni jego znawcy.
 
Tak trzymać, Poradnio PWN!